Kontrowersyjny film o Wrocławiu

Ponoć w sieci pojawił się kontrowersyjny film o Wrocławiu jako o mieście kiboli i nacjonalistów, w którym przemoc i nienawiść są na porządku dziennym. Hmm, nie jestem rodowitą Wrocławianką, ale mieszkałam w tym mieście przez 10 lat i do teraz często tam jestem. Jeśli chodzi o kiboli, to moim zdaniem nie ma ich więcej niż w innych miastach, co więcej jest z nimi mniej kłopotów niż w innych miastach. Podobnie z nacjonalistami. W każdym mieście mieszkają ludzie o różnych poglądach, natomiast gdyby przez pryzmat organizowanych marszów w Dzień Niepodległości oceniać miasta, to należałoby taki film nakręcić o Warszawie. Czy w mieście rządzi przemoc i nienawiść? Co za chora koncepcja – ktoś się tu naoglądał za dużo filmów o postapokaliptycznych światach? Swego czasu często byłam w centrum, chodziłam tam na spacery, do knajpek, załatwiałam różne sprawy. Bywało i tak,  że chodziłam do pracy na piechotę, pokonując spory odcinek, co jednak trwało krócej niż stanie w korkach, a poza tym potrzebowałam ruchu. Nigdy mi się nie zdarzyło odczuć na własnej skórze jakichś objawów nienawiści, nigdy nie widziałam takich objawów w stosunku do innych ludzi, żadnych bójek, choć zapewne są jakieś zakapiorskie części miasta, gdzie się zdarzają. Czy jednak one powinny kształtować opinię o całym mieście? Trochę to bez sensu. Zwłaszcza, że we Wrocławiu mieszka sporo obcokrajowców, są tam szkoły i uczelnie przystosowane do ich nauki i jakoś nie zauważyłam, żeby ktoś miał z tym problem, może poza kierowcami autobusów, z którymi czasem obcokrajowcy próbują się dogadać w różnych językach – choć w tym przypadku jest to problem językowy, a nie nacjonalistyczny.

Wrocławski stadion

Wrocław uczcił pamięć ofiar zamachów w Paryżu iluminacją świetlną stadionu. Mam nadzieję, że te akcje jedności przyniosą trwały efekt zjednoczenia państw w walce z terroryzmem i że takie wydarzenia nie staną się w Europie normalnością, tak jak są na Bliskim Wschodzie. Bo kto w Europie opłakuje tamte ofiary, tego samego Państwa Islamskiego, których jest znacznie więcej?

Wystawa klocków lego

Jadąc ostatnio przez miasto zauważyłam plakat informujący, że od piątku we Wrocławiu trwa na stadionie wystawa klocków lego. Stwierdziłam, że warto to zobaczyć, ale na spokojnie, kiedy przetoczą się już wszystkie tłumy. Ostatecznie wystawa ma potrwać do 7 lutego, więc jest czas. Jeśli ktoś nie ma zbyt daleko, a lubi takie wydarzenia, albo chce sprawić przyjemność dziecku, to doczytałam, że jest to coś naprawdę dużego. Samo stwierdzenie, że jest to największa w Polsce wystawa budowli z klocków lego może niewiele mówić. Więcej powiedzą pewnie takie informacje, że na wystawę przyjechało 10 tirów z klockami i sprzętem, a wystawa ma powierzchnię 1500 m2. Całość została podzielona na część „wystawową”, edukacyjną i do zabawy. Takie informacje przynajmniej znalazłam na stronie „wystawaklockow .pl”. Dobrze, że coś się dzieje fajnego jesienią i w zimie, kiedy trudno znaleźć dzieciom jakąś interesującą ich rozrywkę.