Dziś wolne

Siedzę więc sobie dziś w domciu, a że nie jestem przyzwyczajona do bezczynności, więc tu się posprząta, tam się coś poprzestawia, trochę na balkonie się posiedzi. Jest czas na ugotowanie bardziej przyzwoitego obiadu niż w dniu pracującym. Wiaterek wieje całkiem spory, słoneczko świeci, więc idealna pogoda na zrobienie i szybkie wysuszenie prania. Trochę chłodno, bo piętnastego mamy piętnaście stopni, ale to żadna tragedia. W końcu dzisiaj „zimna Zośka”. Przy okazji wszystkiego najlepszego życzę wszystkim Zofiom, Zośkom i Zosieńkom 🙂

Rozmowy świąteczne

Święta, święta i po świętach. Niestety tak to już bywa; czas nieubłaganie biegnie dalej, a my jesteśmy starsi o kolejne święta. I chociaż miło tak posiedzieć i powspominać, jak każdy dorzuci po trochę wspomnień, okazuje się, że pamięć jakaś taka strasznie ulotna i wiele rzeczy już się nie pamięta. Jak to możliwe? Przecież wcale jakoś wyjątkowo dużo tego nie było… Nie żyję jeszcze 80 lat, żeby mieć problemy z pamięcią i wiele faktów do zapamiętania. Teraz wiele rzeczy można sobie przypomnieć dzięki zdjęciom. Kiedyś się ich tyle nie robiło, bo albo klisz na rynku akurat nie było, albo – jeśli już były – to o ograniczonej pojemności. Co ciekawe, niestety więcej „wtop” się pamięta niż ciekawych historyjek. No ale pozbieraliśmy ich trochę i teraz dopiero można dostrzec różnicę między tym co jest teraz i jak się teraz żyje, a tym co – jak się wydawało – było całkiem niedawno. Co prawda nie było wtedy gadżetów, komputerów, nie nocowało się na wakacjach w hotelach, ale życie było jakieś takie łatwiejsze, przyjemniejsze, bardziej interesujące. Można powspominać „akcje” z przyjaciółmi, wspólne zabawy, wyjazdy pod namioty, spanie w szopach na sianie, bo szczytem marzeń były jakieś tanie domki holenderskie, do których jednak nigdy nie trafialiśmy, bo pole namiotowe było tańsze, więc można było dłużej zabawić; no chyba, że się jechało z rodzicami na wczasy do jakiegoś ośrodka z zakładu pracy, to wtedy i owszem nocowało się w domkach holenderskich albo kempingowych. Swoją drogą ciekawe co będą wspominać nasze dzieci… To, że mnóstwo czasu spędzali w domu przed kompem, że jak już byli na podwórku, to na placu zabaw (który jak widzę niszczy kreatywność w zabawach), że mieli to co chcieli: rolki, hulajnogi, łyżwy, rowery, choć rzadko kiedy z tego korzystali; że rodzice na siłę musieli ich na podwórko wyganiać. Smutne takie dzieciństwo. Nic się nie dzieje. Jedyny plus to ten, że nie będzie im przykro, że o czymś zapomnieli.

Piosenka Whamu

Och, właśnie słuchałam radia i puścili piosenkę, której od wieków nie słyszałam: „Careless Whisper” Whamu 🙂 No i przyczepiło się. Pewnie do końca dnia będę ją sobie w głowie nucić. 

A dla innych miłośników piosenki, poniżej tekst:

I feel so unsure,
As I take your hand and lead you to the dance floor.
As the music dies…
Something in your eyes,
Calls to mind a silver screen,
And all its sad goodbyes.

I’m never gonna dance again,
Guilty feet have got no rhythm.
Though it’s easy to pretend,
I know you’re not a fool.
I should have known better than to cheat a friend,
And waste a chance that I’d been given.
So I’m never gonna dance again,
The way I danced with you.

Time can never mend,
The careless whisper of a good friend.
To the heart and mind,
Ignorance is kind
There’s no comfort in the truth,
Pain is the all you’ll find.

I’m never gonna dance again,
Guilty feet have got no rhythm.
Though it’s easy to pretend,
I know you’re not a fool.
I should have known better than to cheat a friend,
And waste a chance that I’d been given.
So I’m never gonna dance again,
The way I danced with you.

Tonight the music seems so loud,
I wish that we could lose this crowd.
Maybe it’s better this way,
We’d hurt each other with the things we want to say.

We could have been so good together,
We could have lived this dance forever…
But now, who’s gonna dance with me?
Please stay.
(Alternatively):
And now it’s never gonna be
That way…

Now that you’re gone…
Now that you’re gone…
Now that you’re gone…
Was what I did so wrong?
So wrong that you had to leave me alone?

Okolica

Skoro mają być wiadomości z południowego – zachodu, to może najpierw parę słów o okolicy. Południowy zachód, to zwykle najcieplejszy i najbardziej słoneczny region kraju. Wyjątkiem są góry – Sudety, w których klimat jest chłodniejszy, ale widoki rekompensują tę niedogodność. Na południowym zachodzie znajduje się najwięcej zamków w Polsce. Zanim jednak ktoś się wybierze na ich zwiedzanie, warto sprawdzić czy i w jakich godzinach można je zwiedzać, bo niestety do niektórych się nie dostaniecie. Na znacznym obszarze tych terenów nie można narzekać na brak lasów, tereny zatem sprzyjają „leśnym łazikom”, rowerzystom i grzybiarzom. Południowy – zachód jest również dobrze rozwinięty gospodarczo, a przynajmniej lepiej się tu żyje ludziom niż we wschodnich województwach. W regionie jest sporo trochę większych lub trochę mniejszych, ale na pewno pięknych miast np. Wrocław, Opole, Świdnica, Wałbrzych, Legnica, Trzebnica, Jelenia Góra, Nysa… No wystarczy tego wymieniania, jeśli ktoś chce sprawdzić jakie jeszcze, wystarczy odpalić mapę Google. Dziś również pogoda jest piękna, choć z tego co pamiętam ze wczorajszej prognozy pogody, tym razem w skali kraju to nic nadzwyczajnego. Tak czy inaczej marzeniem wielu osób z regionu jest pracowanie lub mieszkania Krzyki Wrocław (to jedna fajniejszych z dzielnic), bo to główny ośrodek gospodarczy. A, zapomniałabym, Uniwersytet Wrocławski to również jeden z największych uniwerków w kraju, z bardzo szeroką ofertą edukacyjną. Ale praca i nauka to tylko jedno z plusów mieszkania tutaj, drugi to ogromne możliwości dla turystów. Nie trzeba daleko wyjeżdżać, żeby zawsze ilekroć nabierzemy chęci na weekendowy wypad móc przebierać w możliwościach. Oczywiście osoby, które preferują odpoczynek, relaks i pantofle na nogach zamiast trekkingów również znajdą tu sprzyjające warunki. A na potwierdzenie turystycznego charakteru regionu poniżej zdjęcie ze Szczelińca, albo Błędnych Skałek… hmm… nie pamiętam, ale to ta sama okolica, więc jak się wybierzecie, będziecie mogli sami sprawdzić 🙂

 

Dzień dobry

Ponieważ jest już po godzinach, a ja ciągle siedzę w pracy, bo czekam na pewne info, postanowiłam w tzw. międzyczasie założyć sobie bloga. A co, skoro inni mogą to dlaczego nie ja? Co u nas dziś słychać? Dobrze słychać i dobrze widać, tzn. mamy dziś piękny dzień i choć to poniedziałek, to nie widzę najmniejszych powodów do narzekań. Trzeba się cieszyć każdym dniem a nie dzielić życie na weekend i resztę tygodnia. Cieszmy się więc słońcem i piękną wiosenną pogodą.

Przy okazji popatrzcie przez okno, o ile nam się już dzień wydłużył 🙂